Kronika - Rok szkolny 2002-2003

 

Grono nauczycielskie:
Małgorzata Lityńska
Joanna Dokładna
Dorota Drożdż
Piotr Lityński

6 grudnia 2002 - wizyta św.
Mikołaja w szkole.

http://polskaszkola.ch/images/kronika_5/2002_005.jpghttp://polskaszkola.ch/images/kronika_5/2002_004.jpg
http://polskaszkola.ch/images/kronika_5/2002_003.jpg
15 stycznia 2003 - opłatek dla dzieci w Ambasadzie RP. Nasze dzieci wystąpiły jako anioły i przygotowały dwa wiersze.
http://polskaszkola.ch/images/kronika_5/2002_002.jpg
16 stycznia 2003 - najstarsza klasa pojechała do Ambasady RP na promocję książki Marka Andrzejewskiego „Schweizer in Polen". Autor odpowiadał na nasze pytania a młodzież była pod wrażeniem całego wieczoru.
http://polskaszkola.ch/images/kronika_5/2002_001.jpg


22 stycznia 2003 - jasełka polskie. Tym razem do żłobka przychodzą znani polscy naukowcy, pisarze, królowie, bohaterowie a na końcu Adam Małysz. Takie krótkie przypomnienie naszych wielkich postaci. Do tego kolędy i poczęstunek.

30 marca 2003 - bierzemy udział w II konkursie plastycznym zorganizowanym przez Galerię i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu. Tym razem tematem jest „Mikołaj Kopernik - Kosmos". Wysłaliśmy prace 20 uczniów, z których jedna otrzymała wyróżnienie.

1 czerwca 2003 - z okazji Dnia Dziecka zorganizowaliśmy bieg na orientacje w parku i na wzgórzu Bruderholz. Na trasie biegu były rozstawione stanowiska, na których sprawdzaliśmy wiedzę uczniów z historii, geografii, języka polskiego, sportu, i wiedzy ogólnej. Zabawa była przednia, zakończona rozdaniem dyplomów.

20 czerwca 2003 - na zakończenie roku szkolnego zaprosiliśmy Kabaret „TrzyNaStu" z pięknym programem „Bo artysta duszę Cygana ma." Było to kolorowe, rozśpiewane widowisko, które i uczniom i rodzicom bardzo się podobało.
Odbyło się ono w sali przy kościele w Reinach.
http://polskaszkola.ch/images/kronika_5/2002_006.jpg

Komentarz na koniec roku.

Sprawa odznaczenia za szkołę człowieka, który nigdy nie miał nic wspólnego z powstaniem ani działalnością szkoły, podcina nam trochę skrzydła i zniechęca, na szczęście na krótko, do dalszej pracy. Nasza praca w szkole jest pracą społeczną i nie oczekujemy żadnych nagród, ale było nam przykro, że znalazł się ktoś, kto sobie naszą działalność bezprawnie przywłaszczył i wykorzystał do własnych celów. To boli tym bardziej, że stało się to w majestacie prawa.
Na szczęście zespół ludzi w szkole jest silny, optymistyczny i przyjazny, tak więc szkoła działała nadal. Przygotowywaliśmy się do zmiany budynku szkolnego, bo następny rok mieliśmy zacząć w Leonhardschulhaus w centrum Bazylei. w związku z wyjazdem za granicę, odeszła od nas nauczycielka, Joasia Dokładna. Znów ze smutkiem rozstawaliśmy się, gdyż traciliśmy bardzo fachową osobę, która miała fantastyczny kontakt zwłaszcza z maluchami. Ale, jako że zawsze mieliśmy szczęście do sympatycznych i oddanych sprawie ludzi, i tym razem znaleźliśmy świetną nauczycielkę - Ewę Szelągowicz.